Bardzo zaniedbana sunia z Nowej Wsi Kłodzkiej
Data: 30/01/2012
Nitka została odebrana swojemu dotychczasowemu właścicielowi pod koniec zeszłego roku. Mieszkała w nieocieplonej budzie, w której za posłanie służyła jej zamarznięta szmata. Cała trzęsła się z zimna i ze strachu. Była bardzo zaniedbana, wygłodzona, wycieńczona, można było gołym okiem policzyć jej wszystkie kości.
Od tego czasu minął miesiąc,a suczka zmieniła się nie do poznania. Cały czas nadrabia zaległości w jedzeniu i już udało jej się przytyć 4 kg. Jej sierść odrosła i nabrała blasku. Ma nieograniczone podłoża energii, uwielbia chodzić na spacery, bawić się, skakać i biegać. Jest bardzo żywiołowa i pełna radości pomimo krzywd, które ją spotkały.
Ma bystre i inteligentne spojrzenie, które obserwuje cały świat. Gdy tylko zauważy coś interesującego, podnosi uszy i bacznie się przypatruje. W dalszym ciągu jest nieco płochliwa i nieufna w stosunku do obcych, bojowo szczeka, asekuracyjnie cofając się jednocześnie krok do tyłu.







KONTAKT
toz.wroclaw@wp.pl
726 90 55 66 (po 17:00)
30 grudnia 2011 roku Inspektorzy TOZ Wrocław otrzymali błagalny telefon z prośbą o interwencję w Nowej Wsi Kłodzkiej. Osoba zgłaszająca powiedziała nam o psie, którego stan budzi wielki niepokój. Inspektorzy natychmiast pojechali w miejsce wskazane przez osobę zgłaszającą.
Na miejscu ujrzeli bardzo małą, lichą, nieocieploną, w zupełności niedostosowaną do potrzeba psa budę. Za wyściółkę w budzie służyła zamarznięta szmata. Do budy, łańcuchem przywiązana była mała, trzęsąca się z zimna suczka, której stan był tragiczny. Sunia była zagłodzona, można było policzyć jej wszystkie kości, dodatkowo posiadała znaczne ubytki sierści, niemiłosiernie zapchlona, kuląca się przed nami.





Inspektorzy niezwłocznie poprosili o rozmowę właściciela, który okazał się Sołtysem wsi. Właściciel był bardzo zdziwiony naszą obecnością, gdyż uważał, że pies ma wszystko czego potrzebuje, jest systematycznie karmiony i pojony. W swoim postępowaniu nie widział nic złego, uważał ze nasza obecność jest tutaj nie potrzebna. Wygląd psa tłumaczył tym, że pies uciekł i wrócił w takim stanie na podwórko. Poinformował nas, że zwierzę jest leczone witaminami, które zakupił w sklepie zoologicznym. Biednej suni lekarz weterynarii nigdy nie widział. Pan sołtys nie wyraził chęci współpracy z nami i nie chciał słyszeć o oddaniu psa pod naszą opiekę, dlatego zmuszeni byliśmy poprosić o asystę Policję z Nowej Rudy. Wraz z Policją odebraliśmy sunię właścicielowi i późną nocą wyruszyliśmy do Wrocławia.
Następnego dnia sunię zobaczył lekarz, który stwierdził znaczne wyniszczenie organizmu, wychłodzenie, duża ilość pasożytów zewnętrznych i wewnętrznych, ubytki w sierści. Sunia trafiła do domu tymczasowego, gdzie pod troskliwą opieką powoli dochodzi do siebie.

















Kontakt:
Joanna Kleszcz, t: 726 90 55 66, e: toz.wroclaw@wp.pl
Joanna Kleszcz, t: 726 90 55 66, e: toz.wroclaw@wp.pl
Pomóż nam pomagać!
Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami w Polsce
Oddział we Wrocławiu
ul. Żeromskiego 56,
50-312 Wrocław
Oddział we Wrocławiu
ul. Żeromskiego 56,
50-312 Wrocław
Nasze konto:
PKO BP 59 1020 5242 0000 2202 0251 5096
dla wpłat zagranicznych SWIFT: PKOPPLPW
PKO BP 59 1020 5242 0000 2202 0251 5096
dla wpłat zagranicznych SWIFT: PKOPPLPW
Z dopiskiem: „Nitka”







